wtorek, 9 maja 2017

Coraz bliżej natury, czyli nowości w salonie

Witajcie! Uwielbiam jak mogę się z Wami cieszyć z każdej nawet najmniejszej nowości, jaka pojawia się w moim domu. Dzięki temu moja radość trwa dłużej i to jest piękne:) Tym razem chcę Wam pokazać wcale nie takie małe nowości. Dokładnie, nowości, gdyż będą, aż dwie. Zacznę od cudownej roślinki. Dawno marzyłam o odpowiedniej roślinie do salonu, która ożywi nasze wnętrze. Szukaliśmy jej naprawdę długo i w końcu się udało. Niezbyt znamy się na roślinach, więc szukałam czegoś prostego w utrzymaniu, minimalistycznego a zarazem efektownego, czegoś wysokiego, ale nie obszernego. Postawiliśmy na Dracene marginate. Z opisu wynika, że nadaje się ona do biurowców , więc nie może być trudna w utrzymaniu:)


piątek, 28 kwietnia 2017

Konsola w skandynawskim stylu - DIY

Od zawsze marzyłam o konsolce w stylu skandynawskim. Jednak zanim stanęła w moim domu, to minęło naprawdę wiele czasu. Najpierw rozpoczęłam od poszukiwań na portalu Pinterest. Zresztą większość inspiracji szukam właśnie tam. No więc, gdy zdecydowałam się na konkretny mebel, zaczęłam przeszukiwać Internet w celu znalezienia sklepów, w których można kupić takie konsole. Lecz tu spotkałam się z pierwszą przeszkodą, czyli ceną. Zawsze, ale to zawsze patrzę, czy cena nie jest wyssana z palca. I tak też było w tym przypadku. Przejrzałam naprawdę wiele sklepów i tylko jeden sprzedawca na Allegro był moim zdaniem najbliższy ceny, jaką byłam w stanie zapłacić. Drugim problemem okazał się rozmiar konsoli. Ściana, przy której miała stanąć jest dosyć krótka, więc wszelkie standardowe rozmiary konsolek nie wchodziły w rachubę. Mogłam tylko liczyć na konsolę na zamówienie. Wiadomo jednak, że każdy mebel na zamówienie jest droższy od tego ze standardowej rozmiarówki. Stanęło więc na DIY. 


sobota, 15 kwietnia 2017

Wege ciasto na Święta Wielkanocne

Jako, że jajek nie mogę zbytnio spożywać, to musiałam przygotować się tak do świąt by nie głodować;) Dlatego też postanowiłam zrobić swoje pierwsze wege ciasto. Ciasto a'la sernik, lecz bez grama sera i jajek. Oczywiście nic nie może się równać z puszystym sernikiem, jednak wiem, że mój odpowiednik może być jedzony bez żadnych wyrzutów sumienia. Same dobre kalorie:)